Opisać świat nie jest łatwo, opisać nonsens - niemożliwe. Lasciate ogni speranza, voi chentrate.
Blog > Komentarze do wpisu
Dzień oddechu. Dzień 241

        Właściwie jest środek dnia. Może jeszcze wiele się wydarzyć. W tej chwili jednak nie mam ochoty nic robić, więc zrobię dzisiejszy wpis. Bo między wczoraj a jutro dzisiaj mam dzień bardziej spokojny. Byłam już w US i - ku zaskoczeniu mojemu ogromnemu - nie było żadnej kolejki. Dosłownie trzy osoby, a mnie poprosiła od razu druga urzędniczka  na wielkiej hali dla interesantów. Tak więc nie czekałam w ogóle.  Pyk, pyk, dwie pieczątki i gotowe. Rozliczenie złożone. Z tek radości aż wstąpiłam do sklepu obuwniczego, bo poprzednie  buty, które kupiłam, sprezentowałam siostrze. Bardzo jej się spodobały i nawet lepiej pasowały na jej nogę. Czyli znowu potrzebuję płaskich butów do codziennego latania  w pracy i do miasta. Nie było, niestety. Nie kupiłam. Poszłam więc do piekarni poprawić sobie humor i kupiłam czekoladowe ciasteczka. A potem do nowego marketu po kozi serek. Tam spotkałam koleżankę, z którą kiedyś pracowałam. Też ją namówiłam na kozi serek. przeceniony, bo jutro kończy się ważność. To znaczy, że mogę kupić dwa: jeden na dziś i jeden na jutro. Zrobiła tak samo. W ostatniej chwili przypomniałam sobie, że potrzebuję prezentu na imieniny Stanisława. Wróciłam do półek z kosmetykami i znalazłam delikatny bezalkoholowy krem po goleniu. Będzie jak znalazł. No i jestem w domciu. odpoczywam, rozkoszuję się kawą, zaraz spróbuję te ciasteczka.  Jutro znowu mordęga, bo wielka rewolucja meblowa, ale mamy zacząć wcześniej, żeby wcześniej skończyć. Powinnam bez problemu zdążyć na bus na swoja wieś. Tylko spakuję się rano, żeby wszystko mieć gotowe.

środa, 29 kwietnia 2015, onikra

Polecane wpisy

Komentarze
2015/04/29 17:47:47
Faktycznie dzień oddechu :) Życzę więcej takich dni.
-
2015/04/29 20:41:52
Takie dni to rzadkość :-)