Opisać świat nie jest łatwo, opisać nonsens - niemożliwe. Lasciate ogni speranza, voi chentrate.
Blog > Komentarze do wpisu
Człowiek kontra elektronika. Dzień 296

       A właściwie ja kontra elektronika;-) Wysiadły dwa komputery i jedna drukarka, na dodatek w jakiś magiczny sposób kolegę siedzącego kilka stanowisk dalej "zaraziłam" wirusem roztrzepania i puścił przez drukarkę 30 wadliwych druków. Dobra jestem! ;-) Ale to wcale nie była moja wina! Siedzę przy jednym komputerze, wszystko działa jak należy, pracuję sobie w swoim niezbyt szybkim tempie, nagle zonk! zawiesił się. Pyta czy wysyłać raport o błędach. Nie wysyłam, bo nie mam na to czasu i klops! Nie reaguje ani na myszkę, ani na klawiaturę, resetowanie nic nie dało. Przenoszę się z całym majdanem i plikami na drugi komputer, pracuję sobie, zapisuję, i znowu zonk! czy wysyłasz raport o błędach? Nie! Nic nie robię, wołam informatyka. Resetuje mi to całe ustrojstwo. Wgrywamy od nowa, znowu sobie pracuję, pracuję i patrzę? Jasna cholera! Dane mi zmieniło! Matko jedyna! Wklepuję od nowa, resetuję, drukuję... zmarnowałam trochę papieru ;-) Zza pleców drze się kolega: Mnie też się popie...liło! No, fajnie, rechot. Mnie już boli głowa od tych wszystkich rubryczek, resetów, zawieszania, drukowania, zapisywania plików po 30 razy, przenoszenia z komputera na komputer. Kupiono nową drukarkę, miała drukować od razu na dwie strony czy jak, nie pamiętam. W każdym razie są trudności z jej uruchomieniem i nadal stoi niewykorzystana. Tyle co zrobiłam jedną część, czekam na wolną drukarkę, bo ta nowa nie działa, inna się zepsuła, a trzecia stygnie, wieść się rozchodzi, że znowu zebranie. No tak, była mowa wczoraj. Tylko część osób twierdzi, że zbierają się tylko komisje, a inni, że wszyscy i zebranie jest walne. To jak w końcu? Idą wszyscy. No to walimy ;-) Krzeseł zabrakło. Mówię: Wracam za 5 minut! - A potem myślę: Chyba przesadziłam, to się w pięć minut nie skończy. - Trwało 20. Dobra, wracam na swoje tymczasowe stanowisko komputerowe.  Leci.  Skończyłam, telefon, a właściwie sms: Jestem u B. na kawie, kiedy przyjdziesz? Zamierzam oddzwonić, ale zapominam. Bo muszę jeszcze napisać parę rzeczy. Oddzwaniam po godzinie, że będę za pół godziny. Ledwie zdążyłam, zgarnęłam siostrę i szwagra, a  oni już zbierają się z powrotem. No trudno. Ja zresztą zaraz i tak muszę jeszcze raz iść do pracy, dokończyć. Zaczyna kropić deszcz. Chmury zaciągnęły całe niebo. Wracam, nikogo już nie ma. Myślę sobie, że spokojnie dokończę, bez pośpiechu. Tymczasem klapa. Z "mojego" komputera zniknęły wszystkie moje dokumenty. Nie ma nic! Jestem uziemiona na całego! Skrzydła opadają :-( Mam dość. Ciekawe, co wydarzy się jutro.

         Zapomniałam umówić się na dzisiaj do fryzjera :-( Już nie zdążę. Odrosty mam na 5 cm.

wtorek, 23 czerwca 2015, onikra

Polecane wpisy

Komentarze
2015/06/23 19:30:41
A jaki masz kolor odrostów?
-
2015/06/23 19:45:46
Kurczę, siwy :-(
-
2015/06/23 19:56:53
Jak będę miała całą głowę w siwych odrostach, to już przestanę farbować. Uwielbiam siwe włosy, ale muszą być równomiernie siwe, a nie takie jak moje: tu pasmo siwe, tu ciemniejsze, tu jaśniejsze... zgłupieć można! :)
-
2015/06/23 20:02:23
No właśnie ja też jeszcze równomiernie siwych nie mam, dlatego takie pstrokate ;-) Z jednej strony bardziej, z drugiej mniej.