Opisać świat nie jest łatwo, opisać nonsens - niemożliwe. Lasciate ogni speranza, voi chentrate.
Blog > Komentarze do wpisu
Poniedziałek na rozruch. Dzień 274

     Nic szczególnego. Ot, dzień przeminął, jak dla mnie trochę za gorąco już dzisiaj było. Zapowiadają upały. Załatwiłam parę nieważnych spraw, jak to w pracy. Jakieś rozmowy, ustalenia, papierki. Była akcja niszczenia.Gdy dotarłam, było po wszystkim. Popatrzyłam tylko jak pracuje niszczarka i łamałam płyty. Po co to wszystko? Ani to tajne, ani niebezpieczne. Miało być mniej biurokracji, a takie akcje tylko generują śmieci, powodują większy przerób papieru.  Szkoda lasów, energii, kolorowej drukarki, setek zmarnowanych stron. Wszystko poszło na ścinki.

      Mam cały czas otworzone okno i wleciała jakaś ogromna czarna mucha. nijak jej wygonić nie mogę ani ukatrupić. Strasznie mnie denerwuje.. Jak na wsi latają muchy, jest ich wiele, wszędzie pełno, zwłaszcza gdy pootwierane na oścież drzwi i okna, to jakoś to nie denerwuje, ale w mieście wystarczy jedna, żeby człowiek nie mógł wytrzymać.

      Zadzwoniła I. Ostatnio nie odbierała. Strasznie trudny z nią kontakt. Chciałam, żeby przyszła, kupiłam lody i truskawki, ale nic z tego. Strasznie przejmuje się małym. Uczy się razem z nim, każe mu zaliczać wszystkie po kolei przedmioty. Dosłownie wszystkie! Siedzi z nim nad lekcjami do późna w nocy. Twierdzi, że inaczej nic sam by nie zrobił, bo w ogóle mu na niczym nie zależy i w nosie ma jedynki. Dziecko kompletnie niezainteresowane nauką. Żadną, z żadnego przedmiotu. Nie wiem, może trochę w tym prawdy, ale z drugiej strony ona mu nie pozwala zaznać porażki i nie nauczy go w ten sposób motywacji do polepszania wyników.  Nie wiem, naprawdę nie wiem, jak oceniać tę sytuację. U mnie w domu nigdy nasi rodzice z nami nad lekcjami nie siedzieli. jak coś zawaliliśmy, samemu trzeba było potem nadrabiać, wziąć się do roboty. Nauka była czymś oczywistym. Teraz jakieś inne dzieci są.

poniedziałek, 01 czerwca 2015, onikra

Polecane wpisy