Opisać świat nie jest łatwo, opisać nonsens - niemożliwe. Lasciate ogni speranza, voi chentrate.
Blog > Komentarze do wpisu
Beznadziejny szef i głupia koleżanka. Dzień 435

     Poszłam spać po pierwszej w nocy, jestem niewyspana, piasek w oczach, głowa opada, za oknem cały dzień deszczowo i ponuro, zdołałam obejść kilka sklepów przed jutrzejszym świętem, kupiłam ciastko i kefirek. Nogi po wczorajszej mordędze w niewygodnych butach strasznie mnie bolą. Wywaliłam te buty dzisiaj z hukiem na samo dno kontenera. Aż echo się rozległo ;-) Czy to ta pogoda, czy niewyspanie, czy nadwyrężone nerwy, ale postawiłam się dyrektorowi dzisiaj. No takie hocki klocki odstawia, że się nie da normalnie pracować. Psuje nam robotę, sabotuje. To powiedziałam. Nie, nie uniosłam się, chyba nie miałam na to siły, tylko zdecydowanie zadałam pytanie, do czego zmierza. Nie odpowiedział. Zapowiedziałam się na za tydzień, że znowu poruszę ten temat i nie odpuszczę mu aż się wytłumaczy, albo zmieni nastawienie. Sekretarka wszystko słyszała. Guzik mnie obchodzi. Mam poparcie, bo nie tylko ja tak myślę. Coraz bardziej mam dość. Nogi mnie bolą, gardło mnie boli, głowa mnie boli, właśnie dopadł mnie kryzys po nieprzespanej nocy i muszę się położyć na chwilę.

      Spotkałam Ewuś. Wiatrzysko okropne, deszcz zacina z ukosa, parasolki wyrywa, a ona w cieniutkim płaszczyku, w berecie ledwo trzymającym się, na czubku głowy, bez ochronnego płaszcza czy parasoli zasuwa na rowerze.  Stanęłyśmy na chwilę rozmowy i dowiaduję się, że właśnie wyszła z zapalenia ucha środkowego i 40-stopniowej gorączki. No tylko nakopać w zadek! A potem jęczy, że wciąż nie może wyjść z uporczywego przeziębia, kaszlu i tym podobnych dolegliwości. Ja rozumiem, że jako kobieta potrzebuje mieć świadomość swojego dobrego wyglądu, jestem w stanie zrozumieć, że przed wyjściem potrafi 10 minut stać przed lustrem układając apaszkę (!) na szyi, chociaż okropnie mnie to jej strojenie się denerwuje, ale do licha! przy dzisiejszej pogodzie mieć  pod brodą coś, co bardziej przypomina pajęczynę niż porządny szalik, to trzeba mieć coś nie w porządku z głową. Do tego nie za gruba spódnica, szpilki i w takim stroju na rower. No masakra!

      Jutro wolne, odpoczywam.

wtorek, 10 listopada 2015, onikra

Polecane wpisy

Komentarze
2015/11/10 19:47:23
Ja też się cieszę jak głupia, bo trafił mi się wolny dzień w środku tygodnia.
Odpoczywajmy więc!
-
2015/11/11 02:10:23
Zapisz się na wizytę u psychologa.
Twoje zdrowie psychiczne jest w rozsypce.
-
2015/11/11 07:41:56
Wolne zawsze się przyda, tylko zakupy trzeba zrobić wcześniej.

Irsilo, a z czego tak wywnioskowałaś?
-
2015/11/11 08:01:30
Z twoich wpisów.
Sama z sobą już masz problemy, wszystko widzisz na minus.
Te uśmieszki, które wklejasz, to jakiś cynizm,
tylko dla zachowania pozorów, ale czego?
Idź weź się wykrzycz albo nie wiem co,
nieraz by się chciało powiedzieć,
czytając niejeden wpis, to weź, idź się babo utop.
Z takim nastawieniem do wszystkiego,
trudno tobie żyć i innym z tobą wytrzymać.
Tym czymś, tą dziwną energią, nakręcasz się na dodatek.
Nie moja w tym rola by kogoś zmieniać,
czy urabiać na inne kopyto.
Dziś dzień wolny mam i chce mieć spokój i odpoczywać,
bez szarpaniny nerwów,
które na co dzień nadwyrężone mam,
od moich "wampirów"
chce się cieszyć byle czym i nikt mi tego nie odbierze.
-
2015/11/11 08:27:43
Wiesz co, zastanawia mnie, skąd w Tobie ta pewność, że znasz mnie lepiej niż ja sama siebie. Cały czas oceniasz i próbujesz urabiać według swojego widzimisię. Prezentujesz w swoich radach i komentarzach irytujący ton wyższości, jakby tylko Twój pogląd i Twój punkt widzenia był jedynie słuszny. Wnioskujesz i generalizujesz na podstawie szczątkowych informacji. Zrozum, NIC O MNIE NIE WIESZ. Naprawdę, to, co tutaj opisuję jest niewielkim ułamkiem mojego życia, a Tobie się wydaje, że wiesz wszystko.
I na koniec, to, że zauważyłam, że moja koleżanka ubrała się nieadekwatnie do pogody i naraża swoje zdrowie jest według Ciebie dowodem na moje zszargane nerwy? Myślałam, że to dowód mojej troski o jej zdrowie :-)
-
2015/11/11 08:32:15
Obawiam się a nawet mam pewność, że się nie rozumiemy i nie zrozumiemy.
Powodzenia!
-
2015/11/11 13:08:27
Chyba mam déj vu - że się tak z francuska wyrażę! ;)))
-
2015/11/11 13:09:23
Déj vu - poprawiam ;)
-
2015/11/11 13:09:59
o - kurczę - francuskiego mi nie przyjmuje! buuu!
-
2015/11/11 15:31:27
Déj vu - aż spróbowałam! W okienku się wpisało, zobaczymy jak wyjdzie na blogu.
-
2015/11/11 15:32:56
No niestety, a z kreseczką w lewo nie akceptuje :-( I jak tu się uczyć obcych języków? ;-)
-
2015/11/18 07:20:11
Po prostu, nie frustruj się za bardzo byle czym,
szkoda zdrowia. Innych nie zmienisz, tylko samej sobie tym zaszkodzisz.