Opisać świat nie jest łatwo, opisać nonsens - niemożliwe. Lasciate ogni speranza, voi chentrate.
Blog > Komentarze do wpisu
Dzień święty? A taki pracowity. Dzień 426

      Dzisiaj nogi bolą mnie jeszcze bardziej. Chyba za mało piję. Wciąż tylko kawa i kawa, a organizm potrzebuje wody. No i chodzenia, stania dużo. ja z siostrą byłam w kościele i na cmentarzu parafialnym, a brat pojechał ze swoją rodzina do K. Jutro pojedziemy my, żeby na zmianę. Bo to jutro są Zaduszki. Dzisiaj Wszystkich Świętych, więc właściwie za świętych modlić się nie trzeba ;-) 

      Brat najpierw wstąpił przed południem jadąc tam, zapakowałam mu wiązankę, stroik w doniczce, znicze, a ja zostałam w tym czasie robiąc obchód pasieki. Miałam jeszcze dwa ule do przejrzenia, ale było ciepło, to zajrzałam do kilku więcej. Nic się nie zmieniło. Nadal syrop nie wzięty, niewiele go ubyło. Nie dolewałam nigdzie. Za to w tym ulu, gdzie miałam gryzonie, myszy i tak się denerwowałam, że wciąż tam brudzą i latają bez skrępowania tuż pod daszkiem, chyba wreszcie  jest czysto. Nie ma nowych odchodów ani innych śladów. Może się udało wytruć i przepędzić to tałatajstwo. Dziury pozatykane. 

     W międzyczasie rozpaliłam w piecu na dole i w pokojach na górze, żeby było cieplej, gdy wszyscy wrócą. O trzeciej pojechałyśmy z siostra na cmentarz. Samochód trzeba było daleko zostawić, szłyśmy ponad pół km w jedną stronę. Wróciliśmy o tej samej porze, my z cmentarza tutejszego, a brat z rodziną z K. Najpierw zrobiłam obiad. Potem dzieciom dałam robotę: kupiłam nowy telefon i za nic nie umiałam go otworzyć, żeby wymienić kartę SIM i założyć baterię. Męczyłam się dwa dni. Ale od czego jest młode pokolenie? Wiedziałam, że jak im go przywiozę, to w mig mi to zrobią. No i nie pomyliłam się, w dodatku zrobiła to młodsza w 30 sekund. Załadowała mi wszystko, sprawdziła czy działa. Ok. Teraz będę się uczyła obsługi przez cały miesiąc ;-)

     Już było całkiem ciemno, gdy zajęliśmy się z bratem zakręcaniem wody. Policzyłam: trzeba zakręcić jeden główny dopływ z wodociągu, odkręcić sześc zaworów i sześc kranów, żeby spuścić wodę z rur, dla bezpieczeństwa odkręciłam też wszystkie syfony, w których zbiera się woda przecież. Brat mi mówi: tylko pamiętaj, w jakiej kolejności to się odkręcało, żeby odwrotnie na wiosnę zakręcać. A niech go! Nie zamierzam tego sama robić, musi przyjechać;-)

       Tak więc wody już nie mam.  Tyle tylko, że nabraliśmy sporo w kanistry, do wiaderek, na dwa moje przyjazdy (za tydzień i za dwa tygodnie) wystarczy, a potem to już będzie zima. I tak już tym razem kolejną noc spędzam u siostry, nie nocuję u siebie na wsi. Za zimno. owszem, dałabym radę jeszcze napalić w pokojach, gdzie śpię, ale na dole już nie, w nocy spada do zera i ciągnie od ścian, przecież tutaj nie ma centralnego. jak napalę na dole w kuchni, wszystko ciągnie od korytarzy, gdzie nic nie ma, żadnego ciepła. No nic, po prostu domek sezonowy.

      Znalazłam w ulu motyla. Żywego. Schował się tam na zimę, jaki cwany. Co roku zimują też w piwnicy i w dawnej kotłowni. W sadzie skrzeczą sójki. Będzie ciężka zima, skoro tak blisko podchodzą już teraz. Zwykle sójki pojawiały się dopiero wraz ze śniegiem. Niestety, to nie wróży dobrze. Pszczoły mają za mało miodu, aby przetrwać ciężką zimę. A brać syropu nie chcą, bo już im zimno, ożywiają się tylko na dwie, trzy godziny w środku dnia. 

      Miałam wieczorem gościa.  Pomylił mnie z siostrą. Myślał, że to ona i przyszedł powiedzieć, że pojutrze wykopie dla niej młode krzaczki białego bzu, takiego z dużymi kwiatami, szczepionego. Kiedyś jej to obiecał.  Mówię wieczorem siostrze o tym, a ona, że ten bez ma być dla mnie, żebym u siebie w ogródku posadziła, bo ona nie ma gdzie. To ja nie wiem, czy facet się nie obrazi, bo on chce go dać jej, a nie mnie ;-)

niedziela, 01 listopada 2015, onikra

Polecane wpisy

Komentarze
2015/11/02 00:40:41
Masz krzepę, nie wiem ile młodsza ode mnie, pewnie z 20 lat?
Kawa zakwasza organizm ale ponoć odchudza.
Ja mało mobilna jestem, raczej mnie odwiedzają niż ja innych.
Ot teraz bolą mnie wszystkie stawy i spać nie mogę, czytam co inni piszą,
bo ja raczej nie lubię o sobie i swoich problemach się odzywać.
-
2015/11/02 15:36:19
jedno zapytanko? czyli, że niedługo zwolnisz i Ty? odpoczniesz?
-
2015/11/02 18:41:43
A skąd? Jaką krzepę?! Zawsze byłam dość słaba. Tylko jak człowiek nie myśli, ile jeszcze może, to jakoś pcha ten wózek ;-)

Gogulo, niezupełnie zwolnię, zajmę się czymś innym ;-)
-
2015/11/02 21:35:01
Niby wiadomo, że zimą mniej pracy, ale i tak zimy nie cierpię. I już czekam na wiosnę.
-
2015/11/02 22:16:46
Uwielbiam zimę, mimo wszystko. To moja pora roku, jeśli chodzi o samopoczucie.